Rodzinny Ogród Działkowy "Pokój" we Wrocławiu

Pomoc i porady - Mini Gazeta SSI


Mini Gazeta Nr 2014/2(16)

ABC Leczenia niekonwencjonalnego pszczół - Dlaczego w dzisiejszej dobie warroza i inne choroby dziesiątkują nasze ule cz. 2.

Opracowano na potrzeby MiniGazety SSI ROD "Pokój" i szkolenia Koła Pszczelarzy w ROD Bielany oraz Koła Pszczelarskiego Wrocław-Krzyki.

Dzikie pszczoły we Wrocławiu

Akcja ratowania dzikich pszczół we Wrocławiu przez prezesa ROD "Bielany" oraz pszczelarza, instruktora krajowego a zarazem prezesa ROD "Pokój", które bez mała zostałyby zniszczone.

Na poboczu torów kolejowych przy ul. Grabiszyńskiej rosły sobie akacje, a w jednej z tych akacji pszczoły zrobiły sobie w dziupli gniazdo. Pan Uszycki prezes ROD "Bielany" od wielu lat przyglądał się tym pszczołom. Jesienią znajomy, który ma tam w pobliżu warsztat naprawy sprzętu (kosiarek spalinowych do trawy), powiadomił Pana Uszyckiego, że jakaś firma przyjechała i zaczęła wycinać akację, tnąc  ją w pieńki. Gdy doszli do gniazda z pszczołami, pszczoły zaczęły żądlić pracowników i ludzi tam przechodzących.Z drzewa odcięto już dół pnia i część dziupli wraz plastrami miodu. Nadcięli prawie w koło pień głównego gniazda obok wlotu do dziupli. Został niedokończony rzas. Gdy Pan Uszycki  tam przyjechał część miodni z dołu pnia była już odcięta. Zadzwonił do mnie z pytaniem co zrobić i jak ratować te pszczoły. Przyjechałem ikazałem przykryć wlot i szybko odciąć pień z gniazdem pokazując gdzie pracownicy mają ciąć. Na wierzchu pnia był ślad próchna o wymiarach elipsy od  5 do 8 cm. Powiedziałem żeby pracownicy owinęli ten kloc z pszczołami jakąś płachtą. Tak też zrobili. Pan Uszycki pilnował tych pszczół. Pszczoły rozdrażnione popsutym gniazdem atakowały przechodniów i ludzi mieszkajacych w pobliżu, zaczęli dzwonić do straży i ZOO we Wrocławiu, ale z ich strony nie było odzewu. Miejscowi młodzi ludzie pomogli wtoczyć kłodę z pszczołami  do auta. I tak kłoda z pszczołami znalazła się na pasiece w ROD "Bielany" gdzie została postawiona już późnym wieczorem. Jeżeli pszczoły przeżyłyby zimę na wionę zostałyby przeniesione do nowego ula. Natomiast z kłody powstać miał ul pokazowy. Niestety pszczoły nie przezimowały. 

Warroza w gniazdach dzikich pszczół i w ulach

Ta historia dała mi do myślenia gdy czytałem forum pszczelarskie i wątpliwości pszczelarzy dotyczace warrozy. W swoim życiu widziałem już nie jeden rój dzikich pszczół. Zam zacząłem bawić się pszczołami wybranymi z komina wentylacyjnego na hali dużego magazynu na terenie zakładu klejowego przy ul. Paczkowskiej gdzie pracowałem w 1970 r. Witalność pszczół w tym  kominie wentylacyjnym była tak wielka, że z kawałków plastrów, które spady poniżej, pszczoły odbudowały gniazdo i miały się świetnie przez wiele lat.

Z mojej obserwacji wynika, że pszczoły żyjące w dziuplach drzew mają się bardzo dobrze, znacznie lepiej niż żyjące w ulach. Pamiętać trzeba, że pszczoły w naszym klimacie żyły w dziuplach drzew od zarania dziejów. Dziuple były zasiedlone przez pszczoły aż drzewo samo się zwaliło i to dopiero był upadek tego roju. Czy w takim roju były choroby - tego nikt nie wie, ale wiadomo mi, że w  dziuplach drzew w naszym klimacie pszczoły sa zdrowsze. Najprawdopodobniej przyczyną takiego stanu rzeczy jest rozkładające sie w dziuplach drewno i powstające w tren sposób próchno. To próchno wynosi pszczoła z dziupli, którą posiadła, tym samym powiększając z roku na rok objętość dziupli. Boki dziupli są nadpróchniałe  a drobiny, które które spadną pszczoły wynoszą. Jeżeli natomiast znajdzie się warroza i spadnie na dno już nie wyjdzie wyżej. To tak jakby człowiek miał przejść nagle przez Himalaje. Podobnie ptaki zasiedlają nieczyszczone budki lęgowe przez kilka lat, a potem je porzucają,ponieważ pasożyty nie dają im wychować potomstwa. Dlatego też budki ptaków czyścimy jesienią.  Natomiast w dziuplach drzew ptaki mają gniazda i mają się w nich dobrze, pomimo że jest w nich także robactwo i pasożyty, które jednak im nie przeszkadzają. To samo dzieje się z pszczołami i tu jest to czego nie ma w heblowanych domkach dla ptaków i ulach pięknie zrobionych czy w dziurach w murach.

Mikroklimat dziupli

W dziuplach drzew jest specyficzny mikroklimat, który drzewo wytwarza próchniejąc. Są to olejki eteryczne danego drzewa jak też zapachy butwiejącego drewna i próchna. Im drzewo zdrowsze tym ma intensywniejszy mikroklimat dziupli. Ten mikroklimat na pewno nie jest intensywny, ale działając przez miesiąc, rok, bez ustanku powoduje, że w tych dziuplach nie ma pasożytów warrozy i innych chorób lub sa one rzadsze. Oczywiście zdarza się, że padają duże deszcze, ulewy, które wzmacniają ten mikroklimat. Pewnie nikt tego nie badał, nie znalazłem danych na ten temat, mogę tylko przypuszczać, że pszczołom mikroklimat ten nie przeszkadza, a pasożytom  tak. Na przestrzeni dziejów w różnych regionach świata pszczoły różnie się przystosowywały do przeżycia. My sami przyczyniliśmy się do degradacji pszczół sprowadzając na nie różne choroby. Każde drzewo, w którym żyją dzikie pszczoły powinno być objęte ochroną, odpowiednio oznakowane, ponieważ dzikie pszczoły pozwalają zachować bioróżnorodność gatunku odpornego na wiele chorób, a który przez ludzką ingerencję i modyfikację w pogoni za zyskiem i zwiększaniem wydajności przyniósł pszczołom hodowlanym wiele chorób, a pszczelarzom strat.

Poprawianie po naturze miast polepszać szkodzi. Dziś uprzemysłowienie hodowli i gospodarki pasiecznej na wielką skalę to istny horror dla pszczół. Wystarczy obejrzeć w sieci filmy z przemysłowego zbioru miodu, gdzie liczy się tylko produkt, pszczoły już nie. Niemądre przepisy polskie zabraniają hodowli pszczół w miastach, np. na dachach. Rozproszenie i rozdrobnienie hodowli pomoże uniknąć problemów hodowli w gosodarstwach przemysłowych, spowoduje też zwiększenie zainteresowania hodowlą pszczół, co w obecnej sytuacji byłoby nader pożądane. 

Należy jednak pamiętać, że najlepszym lekarstwem na warrozę jest jak największe zbliżanie warunków hodowli do stanu naturalnego, w którym pszczoły są odporne na wiele chorób. To prawda że przy złym pszczelarzu, czy władzy zawsze będzie coś nas "żądliło". Jednak coraz popularniejsze są ekologiczne hodowle zakałdane w dziuplach drzew, a bartnictwo powoli zaczyna się odradzać. Należy mieć nadzieję, że regulacje prawne będą ułatwiać restytucję tradycyjnego bartnictwa i wprowadzanie pszczelarstwa do miast, a wszechobecny społecnzy lęk przed żądlącym problemem ustąpi merytorycznej dyskusji i wiedzy.

Wrocław 12.01.2014 r.                                                      

Zebrał i opracował SSI Krajowy Tadeusz Netczuk