Rodzinny Ogród Działkowy "Pokój" we Wrocławiu

Pomoc i porady - Mini Gazeta SSI


Mini Gazeta Nr 2006(7)

Domki lęgowe dla ptaków i walka o zachowanie ich siedlisk na ogrodach działkowych 

Część 1

Dzisiaj w dobie Internetu, kiedy w szybkim czasie możemy uzyskać poradę, materiały i narzędzia, budowa budek lęgowych może stać się przyjemnością dla każdego działkowicza. W tym celu postaram się przybliżyć budowę domków lęgowych oraz porady o  życiu ptaków i ich przyzwyczajeniach. Pomocą służy mi najbardziej przystępny poradnik dla majsterkowicza - Poradnik ochrony ptaków prof. Jana Sokołowskiego oraz Pomysł na ogród inspirowany naturą dr Jolanty Stawiskiej, dr Joanny Struzik i mgr Małgorzaty Szymczak-Piątek (Wydawnictwo Działkowiec). Nie bez znaczenia są również własne wieloletnie doświadczenia i obserwacje ptaków.

Budki lęgowe

Są dwa typy budek lęgowych: pełne (dla dziuplaków) i półotwarte (dla półdziuplaków). Budka lęgowa może mieć różne formy. Do najbardziej znanych należą: prostopadłościenne z otworem z przodu, pieniek z wyżłobioną dziuplą i otworem, budki rurowe i klinowe oraz budki dla nietoperzy. Mniej znane są budki z sitowia. Znalazłem wymiary tylko dla domków typu Sokołowskiego, co nie znaczy że nie ma innych typów, o których nie omieszkam wspomnieć dalej. Budki można podzielić na kilka typów ze względu na różne wielkości ptaków i ich przyzwyczajenia.

  • Typ A - dla wszystkich sikorek, kowalika, pełzacza, krętogłowa, muchołówki żałobnej, dzięcioła małego, wróbla, pliszki, rudzika.
  • Typ A1 - dla mniejszych sikorek (modrej, czubatej, ubogiej), rudzika, mazurka – gdzie w otworze wejściowym wróble się nie mieszczą.
  • Typ B - dla kosa, szpaka, krętogłowa, kowalika, muchołówki, sikory bogatej, rudzika.
  • Typ C - dla dudka, gołębia, siniaka, kraski, dzięcioła czarnego, pustułki i sowy.
  • Typ D - dla nietoperza.

Wymiary:

  • wysokość przedniej ścianki [mm]: A - 223, A1 - 233, B - 302, C - 421
  • szerokość wnętrza x głębokość [mm]: A - 110x110 (130x150), A1 - 110x110 (130x150),
  • B -130x130 (150x150), C - 170x170 (195x195)
  • wysokość wlotu nad dnem [mm]: A - 150, A1-150, B -200, C - 263
  • średnica wlotu [mm]: A - 33, A1 - 27, B - 47, C - 85
  • grubość desek [mm]: (A, A1, B) - 20, C-25, D – 20÷25
  • długość deski 1325 + na żaz, około 110mm = 1326 o grubości deski 20÷25.

Wygląda to tak, że daszek jest nachylony nieco w kierunku przodu, czyli ścianki z wlotem. Ścianka z wlotem powinna być zdejmowana celem usunięcia jesienią resztek gniazd i pasożytów (choć nie wiem jak to usuwanie wygląda przy zasiedleniu się ptaków nie odlatujących na zimę). Ta przednia ścianka wygląda tak, że jest zrobiona z dwóch desek - zewnętrznej o wymiarze zewnętrznych boków skrzynki ale nieco niższej, i wewnętrznej o wymiarze dokładnie wewnętrznych wymiarów skrzynki. Z przodu pod daszkiem montuje się listwę - pod nią po założeniu będzie zewnętrzna cześć przedniej ścianki, a od środka będzie założona cześć wewnętrzna. Na dole śruba do przykręcenia. Do tylnej ścianki przymocowana pionowo listwa wystająca od dołu i od góry skrzynki - do mocowania skrzynki na drzewie.

Walczmy o siedliska dla ptaków

Najbardziej czarującymi gośćmi naszych działek są ptaki, róbmy zatem wszystko, aby środowisko było tym pięknym mieszkańcom przyjazne, przez odpowiedni dobór drzew, krzewów i roślin. W trakcie lęgów nie trzeba chemikaliów do ochrony. Ptak-nasz sojusznik wszystko zrobi za nas, zjadając wszystkie stadia rozwojowe owadów (70%): jaja, larwy, poczwarki oraz owady dorosłe. Ten sojusznik jest niestety rugowany z miast. Zanika bogactwo wielogatunkowej fauny ptasiej. Pojawiają się coraz liczniej duże ptaki drapieżne, spada zaś liczba ptaków małych. Naturalna równowaga została zaburzona. W miastach przybywa zabudowy, ubywa ustronnych naturalnych miejsc i zadrzewień. Nowe osiedla prawie w ogóle nie posiadają zieleni wysokiej, na starych zaś jest ona wycinana. Plany miejscowe oferują wiele miejsc pod zabudowę. Mniej na parki i prawie wcale na ogródki działkowe, które są największym siedliskiem małych ptaków w dużych miastach. Parki pomimo urody, dużego znaczenia rekreacyjnego i ekologicznego dla mieszkańców miast nie zastąpią jednak ogródków działkowych jako siedliska dla małych ptaków. Problem polega na tym, że budki zakładane w parkach są pozostawiane same sobie. Po kilku latach są zabudowane do granic pojemności, nikt ich nie czyści, ptaki są zainfekowane pasożytami, chorują, spada ich odporność, w końcu się wynoszą lub giną. Budki z czasem niszczeją i znikają z parków. Powiesić budkę lęgową jest łatwo, często władze robią to dla pokazu, ale zadbać o nią, to już co innego, zwłaszcza jeśli parków jest dużo, abudek w każdym jeszcze więcej. O budki lęgowe zadbają właściwie tylko miłośnicy przyrody. W parkach mogą to być organizacje społeczne i ekologiczne. Na ogrodach działkowych każdy kto decyduje się na goszczenie ptaków, dba o ich budki, czerpiąc satysfakcję i radość z obserwacji ptaków. Konstruowanie domków dla ptaków jest nie jednokrotnie hobby działkowiczów. Stare budki wymieniane są na nowe, regularnie są czyszczone, a ptaki zachowują zdrowie, dlatego licznie występują na ogrodach. Niestety w parkach małych ptaków jest coraz mniej, a na osiedlach już prawie wcale ich nie widać. Zastąpiły je występujące coraz liczniej sroki i inne duże ptaki.

Ornitolodzy i ekolodzy potrafią walczyć o Rospudę, ale z drugiej strony milczą gdy nieprzemyślana gospodarka przestrzenna na naszych oczach prowadzi do wyniszczenia środowiska i ekosystemu miejskich terenów zielonych. Skutkuje to wyniszczeniem ptaków, które niebawem nasze wnuki będą podziwiały tylko na obrazkach. Jest to również zagrożenie dla zdrowia mieszkańców metropolii. Ogrody działkowe Wrocławia, łączące się z terenami nadrzecznymi, lasami, łąkami i parkami tworzą spójny system korytarzy ekologicznych, który przemierzają nie tylko drobne ssaki licznie znajdujące schronienie na działkach ale głównie małe ptaki. To nasza ostatnia oaza natury i spokoju. Ekologia na ogrodach działkowych dziś to nie tylko obowiązek, ale przede wszystkim codzienność i misja.

Wiele z rodzimych gatunków lęgnie się już w marcu wykorzystując na gniazda dziuple naturalne lub budki lęgowe. Budki lęgowe, zwane fachowo skrzynkami lęgowymi, odpowiednio skonstruowane i zawieszone, są często ostatnią nadzieją dla ptaków szukających naturalnych dziupli, a tych niestety z roku na rok ubywa. Wycina się stare dziuplaste drzewa, usuwa większe połamane konary, które odsłaniając szczeliny w pniu, ułatwiają zakładanie gniazd. Nic dziwnego, że ptaków gnieżdżących się w dziuplach jest coraz mniej, a niektóre z nich, stają się nawet gatunkami zagrożonymi wymarciem, chociażby kolorowo upierzona kraska, która już znalazła się w Polskiej Księdze Ginących Kręgowców. Stare drzewa dziuplaste to powód do dumy każdego lepszego parku w Zachodniej Europie - otaczane są tam specjalistyczną dendrologiczną opieką. U nas są wyłącznie traktowane jako zagrożenie. Likwidacja ogrodów działkowych w obrębie miast przyczyni się do pogorszenia tego stanu. Już teraz liczba małych ptaków jest alarmująco niska w stosunku do dużych ptaków drapieżnych. Jeśli ten trend się utrzyma, a przyczynią się do niego kolejne likwidacje dużych obszarów ogrodów działkowych, to godłem miast polskich zostanie w przyszłości zapewne, sroka, gawron lub gołąb.

Gdy ogrody polskie znikną wraz z pasją ich użytkowników, a na ich miejsce powstaną skwerki i parki, takie jak obecnie się je planuje, ptaki tam nie powrócą w takiej ilości, w jakiej występują na ogrodach. W tradycyjnych parkach nie znajdą wystarczająco pokarmu, który dają im ogrody. Populacja ptaków wyginie lub drastycznie się zmniejszy, tak jak to ma miejsce w wielkich metropoliach Europy. Kraje zachodnie upominają nas przed popełnianiem ich błędów, ale nasze władze są na ten głos rozsądku głuche. Winą za to będą obarczeni ci, którzy przyczyniają się do likwidacji ogrodów, ci którym przyświeca wyłącznie idea zysku, a nie zrównoważonego rozwoju, a ten z kolei jest obowiązkiem wynikającym z prawa. Władze miast w całej Polsce staną się mordercami populacji tych pięknych i rzadkich gatunków ptaków, o które działkowcy zabiegali przez wiele lat. W ogrodach budki lęgowe nierzadko już są po dwadzieścia trzydzieści lat, są to budki pokoleniowe, po zniknięciu ogrodów znikną i ptaki.

Dla szpaka, kosa

Szpaki i kosy wracają szczególnie chętnie tam, gdzie się uprzedniego roku gnieździły. Świetnie pamiętają swe miejsca lęgowe i bezbłędnie do nich wracają z południa Europy, gdzie większość zimuje. Najchętniej zakładają gniazda w dziuplach, korzystają też chętnie ze skrzynek lęgowych. Jeżeli chcemy, aby zamieszkały w naszym sąsiedztwie, powinniśmy wywiesić skrzynkę lęgową na pobliskim drzewie lub na wysokiej, 3-4 metrowej tyczce (nie powinna się chybotać!), otworem wlotowym (najlepiej o średnicy 5 cm), skierowanym na wschód lub zachód. Odległość otworu od dna powinna wynosić ok. 30 cm. (Uwaga! Nie przytwierdzamy patyczka pod otworem - jest tylko ułatwieniem dla drapieżników). Najlepsze do budowy domku są nieheblowane deski o gr. 2-3 cm (grubsze są lepsze, lepiej tłumią, izolują i dają większe poczucie bezpieczeństwa). Przednia ścianka powinna być podwójnej grubości - tak skonstruowana wydłuża otwór wlotowy i lepiej zabezpiecza lęg przed wybraniem. Na dno przybija się listwy o przekroju trójkątnym, tworzące namiastkę zagłębienia, jakie zazwyczaj znajduje się w dziupli naturalnej. Zabezpiecza to też, w pewnym sensie, w przypadku skąpego wyścielenia dna gniazda, przed zgnieceniem jaj. Na wewnętrznych ściankach przybija się cienkie listewki, które ułatwiają wchodzenie i wychodzenie ptaków z gniazda. Budka nie powinna posiadać żadnych szczelin, ptaki nie lubią przeciągów i nie zasiedlają chętnie domków, których ściany wykonano np. ze sztukowanych i niedopasowanych deseczek. Spadek daszka zawsze kierujemy w kierunku przedniej ścianki, tak, aby zasłaniał otwór wlotowy przed zacinającym deszczem. Do zmontowania konstrukcji najlepiej użyć gwoździ mosiężnych, które nie rdzewieją lub śrub. Zabezpieczamy całość przed wilgocią, malując (tylko od zewnątrz!) nietoksycznym lakierem wodoodpornym i przybijamy kawałek papy na daszek. Budka nie powinna "leżeć" na pniu, ale musi być lekko pochylona do przodu. Na dużym drzewie można powiesić maksimum dwie budki, i to w oddaleniu, co najmniej 2-3 metrów. W przeciwnym razie może dochodzić do walk między samcami i do tzw. wielożeństwa. Budki można wywieszać także na ścianach domów, altan, a nawet wewnątrz balkonów. Należy się jednak liczyć z tym, że w okresie lęgowym ptaki będą brudzić najbliższe otoczenie. Później pozostaje podziwianie wspaniałych umiejętności wokalnych tego śpiewaka, no i czyszczenie skrzynki przed następnym sezonem. Jest to dosyć ważna czynność, którą się wykonuje zwykle w październiku. Ułatwia to odpowiednia konstrukcja. Najbardziej godny polecenia jest model, z wyjmowana przednią ścianką lub z odmykanym daszkiem (ale też z odpowiednio pewnym zamknięciem). Nie zaleca się wyjmowanego dna, nie można bowiem w takim przypadku kontrolować lęgu, nie narażając go na zniszczenie, ponadto ktoś uzbrojony w długi kij, może otworzyć tak skonstruowana budkę. Należy pamiętać, że nie usuwane gniazda, są siedliskiem pasożytów i nagromadzone, już po dwóch sezonach wypełniają szczelnie budkę, czyniąc ja niezdatną do zasiedlenia. Do wyczyszczonej i zdezynfekowanej budki sypie się świeże i suche trociny- w tak przygotowanej, ptaki będą chętnie nocowały.

Inne typy domków

Dla tych, którzy zechcą zrobić domek pod konkretny gatunek ptaka - krótka charakterystyka najczęściej stosowanych typów:

  • Typ A ma wymiary: dno 13x13 cm, ścianka przednia o wys. 30 cm, otwór o śr. 3-3,5 cm, wycięty 5 cm poniżej górnej krawędzi przedniej ścianki. Ten typ preferują sikory, pleszka, muchołówka żałobna, mazurek, kowalika, krętogłowa, wróbla, rzadziej pełzacze i dzięciołek.
  • Typ A1 ma wymiary identyczne jak typ A, ale otwór wlotowy ma średnicę 2,7 cm. Stosuje się go w miejscach, gdzie jest dużo wróbli. Przydatny dla drobnych sikor, szczególnie dla s. Modrej.
  • Typ B o wym.: dno-15x15cm, ścianka przednia o wys. 38cm, otwór wlotowy o śr. 5-5,5 cm. Najchętniej zajmuje go szpak, kos, krętogłów, kowalik, muchołówka, sikora bogata ale gniazdują również gatunki jak w typie A . Niekiedy zdarza się, że "skusi się" na to lokum dzięcioł duży, rzadziej – jeżyk.
  • Typ C o wym.: dno - 20x20cm, ścianka przednia o wys. 50 cm, otwór wlotowy o śr. 8,5 cm wycięty 6 cm poniżej górnej krawędzi ścianki. Tak duży "dom" zamieszkują: dudek, kraska, dzięcioł zielony i czarny, gołąb siniak, sokół pustułka, sowy, sówka.

Oprócz tych typów skrzynek lęgowych, stosuje się inne, różniące się konstrukcją, a przeznaczone dla "wybrednych" gatunków, ot chociażby domek dla jeżyka w kształcie długiej na 40 cm i szerokiej na 15-20 cm, umieszczonej poziomo skrzynki, gdzie otwór wlotowy wycięty pod samym daszkiem, jest prostokątny (4x6 cm). 

Innym przykładem jest skrzynka półotwarta dla muchołówki szarej i kopciuszka. Zbudowana jest z tych samych materiałów jak typowe domki, ale kształtem przypomina pudełko ze spadzistym daszkiem, gdzie dno ma wymiary 14x14cm, wys. ścianki przedniej to 7 cm, a otwór wlotowy ma wys. 5 cm. Ten typ wymaga dodatkowego zabezpieczenia (np. siatką o dużych oczkach lub dachu łamanego, bardziej zakrywającego szczelinę wlotową) i przemyślanego zawieszenia, szczególnie w okolicy gdzie jest dużo kotów. 

Budka lęgowa dla pliszki siwej to podłużna skrzynka dł. 44 cm, przykryta od góry daszkiem na zawiasach. Ten typ pozbawia się na jednym z końców, bocznych ścianek. Pozostawia się spód i daszek a otwór wejściowy zmniejsza o połowę przybijając dodatkową deseczkę do przedniej ścianki. Ten typ budki zawiesza się wyłącznie na ścianach budynków, najlepiej wysoko, pod okapem dachu. 

Najdziwniejszy chyba kształt ma skrzynka lęgowa dla pełzaczy. Wygląda jak duży klin. Jej nietypowa konstrukcja ma naśladować naturalne miejsca lęgowe, jakim dla tych ptaków są szczeliny w dużych, starych drzewach, pęknięte i odstające połacie kory. W tym przypadku, do tylnej, długiej na 46 cm i szerokiej na 13 cm tylnej ścianki, mocuje się ścianę przednią, tak aby tworzyły razem coś na kształt litery "V". Jedna z bocznych ścianek ma w swej górnej części, tuż po daszkiem, prostokątny (2,7x6 cm) otwór wlotowy, otwór może być z dwu stron przegrodzony na środku sześciu centymetrowy klinem. Całość zamyka daszek na zawiasach pod kątem. 

Specjalnie dla sowy pójdźki buduje się budki w kształcie długiej rury lub prostopadłościanu. Całkowita długość takiej skrzyni czy rury to 80-100 cm, śr. lub dł. ścianki przedniej czy tylnej, to 16-18 cm otwór wejściowy ma śr. 7-8 cm oraz kilka otworów wentylacyjnych o śr. 2 cm. Ścianka tylna w wersji "rurowej" posiada otwór służący do czyszczenia, w innym przypadku otwierany jest dach. W środku tej konstrukcji znajduje się przegroda (w której także wywiercone są otwory: wejściowy i wentylacyjne) w odległości 7 cm od ścianki przedniej, ale tak ustawiona, że otwory wejściowe nie pokrywają się. Wykonanie takiego "domku", nie mówiąc o jego zawieszeniu na wysokim drzewie, to prawdziwy egzamin mistrzowski dla każdego majsterkowicza - ptakoluba. Są trudne w budowie, ale warto się trochę pomęczyć, ponieważ sowy są niezwykle pożytecznymi ptakami, a liczba odpowiednich dla nich miejsc lęgowych, spada drastycznie z roku na rok!

Kilka porad

  • Budki dezynfekuje się np. wrzątkiem lub opala denaturatem. Nie wolno tego robić na drzewie - grozi to poparzeniami! Budkę należy uprzednio zdemontować; otwór wlotowy można dodatkowo przedłużyć, przybijając kawałek deseczki z otworem o takiej samej średnicy jak w budce;
  • obicie blachą okolic otworu wlotowego, zabezpiecza budkę przed rozkuwaniem przez dzięcioły;
  • budki zabezpiecza się przed drapieżnikami, zakładając obręcze z blachy lub drutów, na pień drzewa, mniej więcej na wysokości 2 metrów od ziemi;
  • budki powinny być zawieszane w pewnej od siebie odległości, np. dla sikor min. odległość to 30-50 metrów, dla muchołówek 15-30 m, dla pełzacza 100 m, dla sów 200-300 m.;
  • jeśli jesteśmy w posiadaniu drzewa z dziuplą, to można ją wyczyścić i zaoferować szpakom prawdziwy "pięciogwiazdkowy apartament"! Musimy bowiem pamiętać, że budki lęgowe są jedynie namiastką naturalnych dziupli. Chrońmy więc stare dziuplaste drzewa!

Ci którzy mają na swoim terenie staw, jezioro, mogą przygotować miejsca lęgowe dla kaczek. W strefie zarośli przybrzeżnych wbija się w dno cztery pale i buduje na nich coś na kształt platformy i daszek przykrywa np. trzciną. W strefie przybrzeżnej można także ustawiać kosze np. wiklinowe, wyplecione na kształt worka. W obu przypadkach wnętrze należy wymościć do połowy słomą. W ten sposób można przywabić kaczki do miejsc, w których do tej pory się nie lęgły.

Dla dużych ptaków drapieżnych jak orły, kanie, myszołowy, zawiesza się w głębi lub na skraju lasów, na wysokich starych drzewach, koła z wozów drabiniastych lub kraty wyplecione słomą. Dla bocianów białych stosuje się ostatnio na większą skalę specjalne platformy, usytuowane na słupach.

Ciąg dalszy w następnym numerze